Wykorzystanie pianek poliuretanowych w celu oszczędzania energii

Według szacunkowych prognoz demograficznych, obecne 7 miliardów mieszkańców Ziemi stanie się 8 miliardami już w 2030 roku.

Zapotrzebowanie na energię rośnie zatem w zastraszającym tempie. Problem potęgowany jest jeszcze przez wyczerpywanie się surowców energetycznych. Koniecznością staje się poszukiwanie bardziej efektywnych technik i materiałów izolacyjnych. Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem są pianki poliuretanowe. Cechują się one stosunkowo dobrymi właściwościami izolacyjnymi, które nie pogarszają się znacznie w czasie. Są ponadto bezpieczne w zastosowaniu i nie zagrażają ani człowiekowi, ani środowisku naturalnemu. Ich stosowanie jest łatwe, a efektywność ekonomiczna tego rozwiązania jest zachęcająca. Najczęściej w praktyce stosowane są pianki natryskowe, które kupuje się pod postacią zbiorników ciśnieniowych. Są one następnie natryskiwane na izolowane termicznie powierzchnie.

W tym procesie zamieniają się w pianę, która twardnieje i tworzy jednolitą powłokę eliminując zwłaszcza mostki cieplne. Tej ostatniej właściwości nie posiadają pianki poliuretanowe w postaci gotowych okładzin czy otulin. Trzeba wiedzieć, że pianki poliuretanowe to bardzo szeroka gama produktów różniących się znacznie pod względem właściwości fizycznych i chemicznych. Kluczową kwestia jest tutaj rodzaj środka spieniającego wykorzystywanego w czasie produkcji pianki, jako prefabrykatu lub natrysku. Środki chemiczne są mniej efektywne. Tworzą one komórki, które stosunkowo łatwo wymieniają miedzy sobą gazy, przez co współczynnik przewodzenia ciepła jest wysoki jak na pianki. Co więcej, proces zastępowania dwutlenku węgla w komórkach powietrzem zachodzi dość szybko, jeśli nie wykorzystano specjalnych powłok ochronnych, co dalej pogarsza współczynnik przewodzenia. Skuteczniejsze są pianki spieniane fizycznie, w których komórki są mniej przenikliwe i tym samym mieszanie gazów oraz ich wymiana zachodzą wolniej i do znacznie mniejszego stopnia. Tutaj także można stosować odpowiednie okładziny.

18 listopada 2015

Szymon Kmita

Budowlaniec